Tatuaż wykonany pod wpływem chwili, w niesprawdzonym miejscu czy dekadę temu, dziś może już zupełnie nie pasować do wizerunku. Nie trzeba jednak żyć z niechcianą ozdobą do końca życia. Istnieją sprawdzone rozwiązania, które dają nadzieję na zmianę. Warto jednak pamiętać, że dobry cover-up to nie jest po prostu magiczne wymazanie przeszłości – to niezwykle zaawansowana sztuka iluzji i projektowania.
Błędy młodości i nieudane eksperymenty
Dlaczego w ogóle podejmuje się wyzwanie przykrycia starego wzoru? Powodów jest wiele, ale w codziennej pracy ze skórą najczęściej spotyka się kilka powtarzalnych scenariuszy. Bardzo często po prostu zmienia się gust. Wzór, który wydawał się świetny wiele lat temu, dziś zwyczajnie nie pasuje do danej osoby, ponieważ ewoluuje jej estetyka i oczekiwania. Innym razem głównym problemem jest złe wykonanie. Zdarza się, że wybór padł na nieodpowiednie miejsce, przez co tusz rozlał się pod skórą – to tak zwany blowout – mocno wyblakł, albo proporcje drastycznie mijają się z pierwotnym założeniem. Nierzadko w grę wchodzi też bagaż emocjonalny. Stary tatuaż przypomina o czymś, o czym wolałoby się na zawsze zapomnieć. Klasyczny przykład, z którym można spotkać się wyjątkowo często, to imię byłego partnera.
Szukasz idealnego studia tatuażu na cover-up, a może poprostu szukasz miejsca, w którym wykonasz swój nowy tatuaż? Wejdź na sailortattooolsztyn.pl i umów się na sesję już dziś!

Na czym polega fizyka cover-upu?
Zasady, którymi należy kierować się podczas pracy nad przykryciem starej dziarki, opierają się na fizyce pigmentu i prawach optyki. Warto wiedzieć, że tusz to nie korektor. Kiedy nakłada się nowy pigment na stary, kolory bezpowrotnie mieszają się w skórze. Z tego powodu nie można przykryć grubych, czarnych linii jasnym i delikatnym kolorem – na przykład żółtym czy jasnoróżowym. Dodatkowo zawsze obowiązuje zasada rozmiaru. Z reguły tworzy się nowy projekt, który jest od dwóch do trzech razy większy niż oryginał. Dzięki temu o wiele łatwiej odwrócić uwagę od pierwotnego kształtu i całkowicie zgubić stare linie w detalach nowej kompozycji. Wykorzystuje się przy tym ciemniejsze tony, mocne kontrasty oraz gęste, bogate tekstury, aby najskuteczniej przygasić niechciany tatuaż.
Dlaczego wymaga to wybitnych umiejętności?
Cover-up to prawdziwa wyższa szkoła jazdy. Nie można po prostu przenieść gotowej kalki na ciało. Wymaga to ogromnego doświadczenia, przede wszystkim dlatego, że cały proces opiera się na oszukiwaniu oka i tworzeniu iluzji przestrzennej. Projektując nowy wzór, należy idealnie wpasować jego najciemniejsze punkty w najciemniejsze miejsca starego tatuażu, co wymaga potężnej wyobraźni przestrzennej. Co więcej, praca odbywa się na niezwykle trudnym płótnie. Działa się na tkance, która już raz przyjęła tusz i często bywa mocno zbliznowacona po poprzednim, zbyt agresywnym tatuowaniu. Należy doskonale wiedzieć, jak manewrować igłą, by nie uszkodzić skóry jeszcze bardziej. Zawsze bierze się pod uwagę to, że przy cover-upie nie ma miejsca na pomyłkę. Jest tylko jedna szansa, by zrobić to dobrze, ponieważ trzecia warstwa tuszu na tym samym fragmencie ciała to ostateczność, której za wszelką cenę unika się w profesjonalnych warunkach.
Jak pracuje się nad nowym wzorem krok po kroku
Cały proces zaczyna się od dogłębnej i szczerej konsultacji. Najpierw dokładnie ocenia się stary tatuaż, sprawdza jego wielkość, nasycenie oraz stan skóry, a następnie wprost określa się, co realnie można osiągnąć. W najtrudniejszych przypadkach zaleca się wykonanie najpierw jednej lub dwóch sesji laserowego rozjaśniania. Rozbicie starego pigmentu otwiera drogę do zaprojektowania znacznie jaśniejszych i lżejszych kompozycji. Kolejny etap to autorskie opracowanie samego rysunku. Tworzy się nowy projekt tak, aby wprost idealnie integrował się z kształtem poprzedniego wzoru oraz naturalną budową ciała. Finałem jest sesja właściwa, podczas której nakłada się tusz z najwyższą precyzją. Zazwyczaj rozkłada się ten proces na kilka etapów, by dać skórze odpowiedni czas na regenerację i zobaczyć na własne oczy, jak kolory pracują ze sobą po całkowitym wygojeniu.

Zostaw odpowiedź